19 czerwca 2018

Osobliwość: Bonus 2

Widmo poprzedniej nocy

Sesja, sresja. Nienawidziłem tego okresu. Bynajmniej nie dlatego, że wywoływała we mnie jakieś poczucie lęku czy stresu. To znaczy w zasadzie tak, ale z zupełnie innych pobudek niż by się mogło wydawać. 
Nigdy nie miałem w zwyczaju przejmować się egzaminami, bo materiał jaki przerabialiśmy na poszczególnych przedmiotach, był dla mnie zawsze zrozumiały, a zajęcia praktyczne i projekty stanowiły dla mnie formę rozrywki, a nie jakiegoś spełnienia obowiązku. 
Pomimo tego iż byłem świadomy swoich umiejętności, to dawałem się wciągnąć w ten cały burdel pod tytułem „O mój Boże, nic nie umiem, nie zdam, ile kosztuje warunek?”. A wszystko za sprawą wiecznie panikującej Alicji i jej

17 czerwca 2018

Osobliwość 3: Rozdział 5

Najniebezpieczniejszy mężczyzna świata

Nightroom był jednym z modniejszych lokali w Białymstoku, więc kiedy zrzuciłem obowiązek zorganizowania jakiegoś miejsca na moją urodzinową imprezę Kosie, od razu zarezerwował wspomniany klub. Nie był jakoś specjalnie prestiżowy czy ekskluzywny. To był w końcu Białystok i każdy wiedział, że najlepsze imprezy są w soboty na stadionie, kiedy tylko Jaga gra mecz u siebie. Ale Nightroom był takim obiektem, w którym raczej nie kręcili się menele i obowiązywał jakiś dresscode, a zarazem nie trzeba było świecić po oczach logami najbardziej luksusowych marek i podjeżdżać pod niego limitowanym modelem Jaguara, robionym specjalnie na zamówienie. 
Podobno było to miejsce przyjazne dla wszystkich. A przynajmniej tak mnie

10 czerwca 2018

Osobliwość 3: Rozdział 4

Jak zmusić Kwiatkowskiego do poddania

Nie byłem pewny, ile czasu minęło, ale to musiały być ułamki sekund. 
Stanąłem bliżej Dawida, jakby bardziej zagradzając mu drogę i przysłaniając widok, co zmusiło go, aby spojrzał na mnie.
— Idziemy stąd — zarządziłem stanowczo, jednak zachowałem spokojny ton.
Jastrzębski się nie odezwał, tylko popatrzył na mnie rozdarty. Chyba nie wiedział za bardzo, co to wszystko miało znaczyć. I wcale mu się nie dziwię, bo na jego miejscu też by mi się mózg zlasował. 
Na całe szczęście, nim ktokolwiek cokolwiek powiedział lub zrobił, Dawid pozwolił mi na to, abym pociągnął go z powrotem do pomieszczenia, z którego wyszedł. Kiedy znaleźliśmy się w środku, Daniel zrównał z nami krok i w ciszy

3 czerwca 2018

Osobliwość 3: Rozdział 3

Kręgi na wodzie

Po zeżarciu opakowania lodów na śniadanie i średnio przyjemnej konfrontacji z człowiekiem, którym szczerze gardziłem… chociaż nie, nazywanie go człowiekiem było obrazą dla całego gatunku ludzkiego. W każdym razie, musiałem udać się do Oriona. 
Nie chciałem jednak wpadać tam taki zdekoncentrowany i zirytowany, żeby nie budzić podejrzeń, więc wstąpiłem po drodze do sushi baru… gdzie zapchałem się kolejną porcją jedzenia. 
Dopiero potem, kiedy zdążyłem już ochłonąć, udałem się do klubu. 
Tylko Dawid wiedział o moim planie zemsty, ale nie chciałem go niepokoić, bo czekał go wielki dzień. Zresztą średnio pochwalał moje działania, więc mówiłem

27 maja 2018

Osobliwość 3: Rozdział 2

Ślepa sprawiedliwość 

Kiedy się obudziłem, dochodziła siedemnasta. Jęknąłem niezadowolony, ale podniosłem się do pozycji siedzącej i przetarłem zaspaną twarz dłońmi. 
Dzień wcześniej wróciliśmy z Nowego Jorku i wpierw musieliśmy zająć się Dawidem, robiąc wszystko, aby uratować jego sobotnią walkę. Ostatecznie udało się znaleźć zastępstwo, więc w końcu wróciłem do swojego mieszkania, aby porządnie odespać, bo niestety dopadł mnie ten owiany złą sławą jet lag. Adrenalina z walki już opadła i w końcu poległem. 
Pomimo kilku dobrych godzin snu i tak nie czułem się najlepiej po przebudzeniu. Po prostu potrzebowałem jeszcze paru dni, aby przestawić się na polski czas.